wróć

Czym jest "storytelling" i dlaczego warto opowiadać klientom bajki?

12.08.2019
storrytelling

Komunikacja w biznesie ulega ciągłej transformacji. Wiąże się to przede wszystkim z rozwojem mediów społecznościowych, gdzie co chwilę ktoś mówi: sprawdzam!

To m.in., dlatego dziś liczy się nie tylko to, co chce sprzedać. Ważniejsze staje się, w jaki sposób to robię. Tworzenie transparentnej filozofii marki to prawdziwa sztuka, ale coraz częściej koncertują się na niej również małe i średnie firmy. Dzięki nowoczesnemu marketingowi do lamusa odchodzą perswazyjne sztuczki na rzecz prawdziwej relacji z odbiorcą. To rewolucyjna zmiana, która w najbliższym czasie wywróci rynek do góry nogami. Jutro (a może nawet dziś?) nie wystarczy już prosta reklama z ofertą produktu, żeby sprzedać go na masową skalę. Konsumenci będą domagali się, żeby za produktem stała historia, a za historią firma. Dlaczego? W takich opowieściach zawarta jest często "treść życia". Bohaterowie są postaciami z krwi i kości: mają swoje problemy, opowiadają o procesie zmian. Dzięki temu ich historie budzą w nas emocje, a my możemy się z nimi zidentyfikować. Taki obraz wpływa na wyobraźnię, ale też jest bardziej wiarygodny w odbiorze, w przeciwieństwie do tradycyjnej reklamy, która pokazuje wyłącznie produkt.

Przykład? Jednym z najstarszych storytelling (takich, które widziałam na żywo) jest reklama cukierków Werther’s Original. Od daty emisji minęło prawie 30 lat, a ja wciąż pamiętam tę historię. Nie, żebym sama nie miała cudownego dziadka, ale przyznaje, że malcowi można pozazdrościć. Kto nie chciałby być wyjątkowy? I spróbować "tych cukierków"? W końcu są tak smaczne, że przetrwały próbę czasu.

Kampania Werther’s Original pokazuje, że dobre storyteeling mogą być długowieczne. Stają się często viralami, czyli takimi reklamami, które docierają do milionów za pomocą przesyłanych do nich linków. Slogany w nich obecne przechodzą z kolei do języka codziennego, jak choćby: "RedBull doda Ci skrzydeł" i zaczynają żyć własnym życiem. Czym jeszcze na tle konkurencji wyróżnia się producent najpopularniejszego energetyka na świecie? Niemal przez dwie dekady firma wypuszczała kampanie reklamowe, które były kreskówkowym przedstawieniem tego samego pomysłu. Strategia była spójna, a austriacka firma podbiła rynek. Dziś, wypuszczane są klipy z udziałem ekstremalnych sportowców, sponsorowanych przez koncern, ale idea pozostała ta sama. Na świecie jest napój, dodający skrzydeł, a niemożliwe staje się możliwe.

Współczesne korporacje coraz częściej wiedzą, jak prowadzić narrację, żeby komunikować swoje możliwości inwestorom, pracownikom oraz klientom. Wykorzystują opowiadania tak, żeby docelowi odbiorcy stali się częścią wspólnej historii. Przykładem marki, która w autentyczny sposób przekazuje swoje wartości przy wykorzystaniu storytelling jest Nike. Już w 1988 roku firma rozpoczęła kampanię pod hasłem "Just do it". W pierwszym spocie tv na ekranach pojawił się 80-latek na tle mostu Golden Gate i zobowiązał się do codzienniego biegania 17 mil. Oczywiście, reklamował produkt, ale przekaz był subtelny. I mimo że minęło 30 lat to idea pozostała ta sama: "możesz zostać lepszym sportowcem, nosząc buty Nike".

Jak zbudować dobre storytelling?

Na pierwszy plan wyłania się autentyczność, spójny obraz (powtarzany w kolejnych odsłonach kampanii) i emocje. Historia, która opowiada się sama ma wyrazistych bohaterów, ale jej twórcy wiedzą też po co ją opowiadają. Firma Apple promuje swoje produkty, stosując zasadę Golden Circle:

1. Dlaczego (Why?), czyli jaki jest Twój cel? Po, co to robisz i dlaczego rynek miałby na to zareagować?

2. Jak (How?), czyli jak Twoja firma działa, żeby spełniać swoje nadrzędne cele?

3. Co (What?), czyli co robi, żeby osiągnąć cel?

W odróżnieniu od innych, marketingowcy Apple mają doskonałe wyczucie wewnętrznych potrzeb odbiorców i to przez nie się z nimi komunikują. Nie przedstawiają faktów, informacji i liczb, bo wiedzą, że to w żaden sposób nie wpływa na zachowanie. Prezentują wizję i dzięki temu tworzą społeczność. Najpierw intrygują, potem budują napięcie, a następnie opowiadają historie klientów z wykorzystaniem swoich produktów. Wiedzą po co to robią i jest to zgodne z misją firmy.

Lokalne firmy może nie wyrosną na taką potęgę jak Aplle, RedBull czy Nike, ale mają szansę stworzyć własną historię i dzięki niej zainspirować innych.

Dodaj komentarz

Komentarze

Nikt jeszcze nie skomentował

Wykorzystujemy pliki cookies. Szczegóły znajdziesz w polityce plików cookies.
Wyrażam zgodę
Newsletter

Reklama pełną gębą?

Zapisz się do newslettera
i zostań prawdziwym wyjadaczem!

* Zgoda obowiązkowa

Informacja o administratorze danych osobowych.
Dziękuję za zapisanie się do newslettera.